Daniel Dąbrowski walczy z chorobą (3)


„Jak rozpoznać ludzi, których już nie znamy?
Jak pozbierać myśli z tych nieposkładanych?
Jak odnaleźć nagle radość i nadzieję?
Odpowiedzi szukaj, czasu jest nie wiele!

Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy,
Ważnych jest kilka tych chwil, tych na które czekamy,
Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy,
Ważnych jest kilka tych chwil.”

Pomimo wielu pobytów w szpitalnych oddziałach psychiatrycznych, stan zdrowia Daniela Dąbrowskiego stale się pogarszał. Chłopiec stawał się coraz bardziej pobudzony, agresywny i nie można było nawiązać z Danielem kontaktu. Po wielu prośbach Katarzyny Dąbrowskiej kolejny raz przyjęto chłopca na oddział psychiatryczny w Bydgoszczy z rozpoznaniem schizofrenii paranoidalnej.

1. W dniu 23.05.2014 roku rodzice zawieźli Daniela do szpitala w Bydgoszczy. Podczas rozmowy z lekarzem przyjmującym chłopca, rodzice poprosili po raz kolejny o odstawienie Depakiny Chrono. Z codziennej obserwacji Daniela przez rodziców i opinii lekarza z Golubia Dobrzynia (informacja zawarta w części II). Ten lek w tak dużej ilości podawany chłopcu doprowadził do złego stanu w jakim był w dniu 12.04.2014 roku i w tym terminie szpital w Toruniu odmówił hospitalizacji (informacje w części II). W opinii Katarzyny i rozmów z innymi lekarzami, ustalono że ten lek działa odwrotnie na Daniela niż powinien. Lekarz zapewnił rodziców Daniela, że wspominany lek zostanie odstawiony z leczenia farmakologicznego. Ku wielkiemu zaskoczeniu rodziców Daniela negatywnie działający na Daniela lek nie został wycofany z terapii chłopca. Jak widać, to leczy się szablonowo nie traktując człowieka, jako indywidualny przypadek choroby, bo przecież leki działają różnie na różnych ludzi. Podczas 23 dniowego pobytu na oddziale, lek nie został wycofany z terapii pomimo zapewnień lekarza. Jedyną rzeczą jaką zrobił lekarz z tym lekiem, to tylko zmniejszył dawkę dzienną. Mówi Katarzyna Dąbrowska: „Lekarz i tym razem zapewniał nas, że zmniejszenie dawki leku na pewno pomoże synowi.” Zapewnienia lekarzy nie sprawdziły się, objawy u Daniela w dalszym ciągu nasilały się i z tygodnia na tydzień, było coraz gorzej. To jest bardzo poważna sprawa, ale zachowanie lekarzy psychiatrów wskazuje na stosowanie zasady: „Obiecanki, cacanki a głupiemu radość. – skandal!

 2. W dniu 23.08.2014 roku Daniel ponownie został przyjęty na szpitalny oddział psychiatryczny w Świeciu z powodu agresywnych zachowań i zaburzeniami emocjonalnymi. Po 28 dniowym pobycie na szpitalnym oddziale, nastąpiła u chłopca kilkudniowa minimalna poprawa stanu zdrowia. Wystarczyło to szpitalowi, żeby Daniela wypisać do domu.

3. Po powrocie do domu stan zdrowia Daniela pogorszył się do takiego, z jakim został przyjęty na oddział w Świeciu. Zaczęła się u chłopca nasilać choroba tak gwałtownie, że po 15 dniowym pobycie Daniela w domu ponownie była konieczność umieszczenia chłopca na oddziale szpitalnym.

4. W dniach 2.10.2014 do 2.11.2014 roku Daniel przebywał po raz kolejny na szpitalnym oddziale psychiatrycznym w Świeciu. Pod koniec 32 dniowego pobytu w szpitalu Katarzynie Dąbrowskiej po wielu prośbach udało się przekonać lekarzy, żeby Depakina Chrono została całkowicie wykluczona z terapii lekowej Daniela.

5. Po dwóch tygodniach od powrotu Daniela do domu Katarzyna umówiła synowi wizytę u lekarza psychiatry. Powodem wizyty u lekarza był zalecany sposób leczenia, ponieważ Danielowi przy jakimkolwiek leku musi mieć podawany dodatkowy lek wspierający. W wypisie szpitalnym, w jego części zalecającej sposób brania leków jest wpisany tylko Klozapol. Lekarz psychiatra podczas wizyty potwierdził, że Daniel przy tak ciągle nasilającej się chorobie musi zażywać do Klozapolu lek wspierający. Lekarz przepisał dodatkowo lek o nazwie: Abilify 15 mg dziennie.

Rodziców Daniela bardzo niepokoiły wielokrotne i częste pobyty chłopca w szpitalu. W tej sprawie zwrócili się o pomoc do Ministerstwa Zdrowia, myśląc że jest to organ Państwa mogący pomóc w tak, ich zdaniem, poważnej sprawie jak dobro chorego na schizofrenię dziecka. W dniu 29.12.2013 roku drogą e-mail Katarzyna Dąbrowska napisała do Ministerstwa Zdrowia wniosek z prośbą o pomoc opisując w nim stan zdrowia Daniela i dołączając do e-maila wypisy szpitalne z leczenia syna. Zaczęła się „spychologia”.

W dniu 09.01.2014 roku przyszła odpowiedź z Ministerstwa Zdrowia, polecając Klinikę w Bydgoszczy.

W dniu 05.02.2014 roku Katarzyna Dąbrowska skontaktowała się z Kliniką w Bydgoszczy, gdzie Daniel przebywał 27 dni W szpitalu tym, w opinii Dąbrowskiej dopuszczono się nieprawidłowego leczenia syna.

W dniu 12.09.2014 roku Ministerstwo Zdrowia poinformowało Dąbrowską, że może złożyć skargę na zły sposób leczenie jej syna Daniela do Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej przy Izbie Lekarskiej lub do Rzecznika Praw Pacjentów albo Rzecznika Praw Obywatelskich. Padła też propozycja skontaktowania się z Konsultantem Wojewódzkim d/s psychiatrii w Bydgoszczy.

 W dniu 08.10.2014 roku Katarzyna Dąbrowska napisała skargę do Rzecznika Praw Pacjentów skarżąc się na sposób leczenia syna Daniela w Bydgoskim szpitalu. Z przykrością mogę stwierdzić, że RPP nie odpowiedział na pismo Katarzyny Dąbrowskiej, bo czuje się bezkarny w swoim działaniu. Jest to organ nie podlegający Kodeksowi Postępowania Administracyjnego tylko podlega bezpośrednio Premierowi Rządu RP. Czego można oczekiwać po RPP, gdy Premierem Rządu jest była Pani Minister Zdrowia w Rządzie Platformy Obywatelskiej Ewa Kopacz? Pisanie do RPP, to jak pisanie do dyrekcji dzwonków tramwajowych a nie do organu Państwa Polskiego stojącego na straży przestrzegania praw pacjentów.

W dniu 04.12.2014 roku Katarzyna zwróciła się do Ministerstwa Zdrowia o podanie adresu do Konsultanta Wojewódzkiego d/s psychiatrii. Prośba o podanie adresu wyniknęła z tego powodu, że w dniu 08.10.2014 roku Dąbrowska złożyła Wniosek do Konsultanta Wojewódzkiego ds. psychiatrii o konsultację Daniela Dąbrowskiego w przedmiocie prawidłowego rozpoznania choroby i prawidłowego jej leczenia. Wniosek pozostał bez odpowiedzi, pomimo że wróciła tzw. zwrotka pocztowa potwierdzająca odebranie korespondencji przez Konsultanta Wojewódzkiego.

W dniu 29.12.2014 nadeszła odpowiedź z Ministerstwa Zdrowia na pytanie o podanie adresu Konsultanta Wojewódzkiego ds. psychiatrii. Ministerstwo Zdrowia odmówiło działań w sprawie bezczynności Konsultanta Wojewódzkiego ds. psychiatrii twierdząc, że Ministerstwo jest tylko do akceptacji lekarza na to stanowisko a odpowiedzialność za działanie Konsultanta ponosi Wojewoda.

W dniu 02.02.2015 roku Katarzyna Dąbrowska wysłała Skargę do Wojewody na bezczynność Konsultanta Wojewódzkiego ds. psychiatrii. Niestety, do dziś nie wróciło potwierdzenie odebrania listu poleconego do Wojewody i Dąbrowska zażądała poszukiwania listu przez pocztę, która ten list przyjęła do przekazania. To wszystko co się dzieje wokół choroby Daniela Dąbrowskiego jest wielką żenadą dla publicznej służby zdrowia, Ministerstwa Zdrowia, Rzecznika Praw Pacjentów, Konsultanta Wojewódzkiego ds. psychiatrii, Wojewody i zwyczajnie ludzkiego zachowania wobec potrzebującego pomocy chorego młodego człowieka.

Daniel Dąbrowski nadal ma zajęcia z rehabilitacji, za które płaci co miesiąc Katarzyna Dąbrowska:
a. muzykoterapia,
b. artterapia,
c. zajęcia logopedyczno – pedagogiczne,
d. psychoterapia z elementami socjoterapii.
a do tego dochodzą leki specjalistyczne.

Jeżeli zechcą Państwo pomóc Danielowi w jego rehabilitacji czy też wyjeździe na turnus rehabilitacyjny, to możecie na konto Fundacji Avalon przekazać darowiznę lub przekazać swój 1% podatku dochodowego. Jak to zrobić? Dowiedzą się Państwo na zakończenie materiału. Dziękuję za pomoc Danielowi Dąbrowskiemu.

Fundacja Avalon
Michała Kajki 80/ 82 lokal 1, 04-620 Warszawa

BNP Paribas Bank Polska SA
62 1600 1286 0003 0031 8642 6001
tytułem: Dąbrowski, 4824

Aby przekazać 1% podatku, wystarczy w rozliczeniu rocznym, w rubryce “WNIOSEK O PRZEKAZANIE 1% PODATKU NALEŻNEGO NA RZECZ ORGANIZACJI POŻYTKU PUBLICZNEGO (OPP)” wpisać:
W polu “KRS”: 0000270809,
W polu “Wnioskowana kwota” – kwotę, którą chcemy przekazać, czyli nie więcej niż 1% podatku należnego.
W polu “Cel szczegółowy 1%”: Dąbrowski, 4824


Strona na Facebooku dotycząca nakrętek
Strona na Facebooku dotycząca aktualnego stanu Daniela

Część pierwsza
Część druga

Więcej o Danielu dowiesz się na tej stronie.

Copyright by Marina & krecik

Opublikowano Daniel Dąbrowski - Schizofrenia paranoidalna | Otagowano , , , , , , | 2 komentarzy

Daniel Dąbrowski walczy z chorobą (2)

 „Więc chodź, pomaluj mój świat
Na żółto i na niebiesko,
Niech na niebie stanie tęcza
Malowana twoją kredką.

Więc chodź, pomaluj mi życie,
Niech świat mój się zarumieni,
Niech mi zalśni w pełnym słońcu,
Kolorami całej ziemi.”

Daniel Dąbrowski mieszka w Kowalewie Pomorskim wraz z rodzicami: mamą Katarzyną, tatą Wojtkiem oraz 13 letnim bratem Dominikiem kończącym szkołę podstawową. Daniel posiada stwierdzoną niepełnosprawność od 4 roku swojego życia. Daniel urodził się zdrowy fizycznie i psychicznie w dniu 26 sierpnia 1995 roku.

Daniel choruje na schizofrenia paranoidalna i w ciągu tak krótkiego 20 – letniego życia przebywał 18 razy przebywał na psychiatrycznych oddziałach szpitalnych.

W 2014 roku był pacjentem oddziału 6 razy.
1. W Bydgoskiej klinice przebywał 2 razy, ale bezskutecznie. Pierwszy pobyt był od 17.02.2014 do dnia 15.03.2014 roku. W sumie przebywał na oddziale 27 dni. W trakcie leczenia chłopca dołączono lek o nazwie: „Depakina Chrono 500” w dawce dziennej 2000 mg, pomimo, że w maju 2012 lekarze ten lek wykluczyli z terapii.
2. Po opuszczeniu szpitala stan Daniela pomimo zapewnień lekarzy nie poprawiał się a wręcz bardzo szybko pogarszał, chłopiec czuł się coraz gorzej. Wpadał ze skrajności w skrajność, raz był bardzo pobudzony, agresywny słownie i fizycznie a po kilku dniach stawał się bardzo ospały i apatyczny. Miał kłopoty z prawidłowym porozumiewaniem, bardzo seplenił.

 Jak mówi Katarzyna Dąbrowska: „Bojąc się o zdrowie syna, zadzwoniłam do Kliniki w Bydgoszczy. Opowiedziałam lekarzowi, co dzieje się ze zdrowiem syna i chciałam żeby powtórnie został przyjęty na oddział w ramach „reklamacji” leczenia. Ale lekarz stwierdził, że syn musi czekać w kolejce. Powiedział też, że jak będzie gorzej to mam syna zawieść do najbliższego szpitala. 12.04.2014 roku napisałam list do Kliniki z prośbą o przyjęcie syna na oddział, ale niestety syn nie doczekał się pomocy…”.

3. W dniu 12.04.2014 roku chłopiec wyszedł na 1.5 godzinny spacer. Za godzinę Katarzyna Dąbrowska zadzwoniła do syna, chcąc chłopcu przypomnieć, że powinien wrócić po leki. Daniel nie odbierał telefonu, co nigdy się nie zdarzało. Mama Daniela próbowała jeszcze kilka razy, ale bezskutecznie. Katarzyna bardzo się zaniepokoiła i razem z rodziną zaczęli szukać Daniela. Po prawie 3 godzinnych poszukiwaniach, chłopiec samodzielnie wrócił do domu. Stan Daniela, jak opisuje to mama: „ledwo stał na nogach, oczy miał przymknięte i coś seplenił. Wzięłam syna za ramie i zaprowadziłam do pokoju. Położyłam na łóżku i od razu Daniel zasnął, oddech miał bardzo płytki. Obawiając się o zdrowie i życie syna zadzwoniliśmy po pogotowie. Po 15 minutach od wezwania, w domu lekarz zdecydował, że trzeba zabrać syna do szpitala. Pojechałam z synem karetką, w trakcie 12 kilometrowej drogi, syn bardzo się kręcił, jęczał, płakał a po chwili była cisza. bardzo się bałam i byłam przerażona, że coś złego się stało z synem. Około godziny 18 byliśmy w szpitalu w Golubiu Dobrzyniu na izbie przyjęć, ale z synem nie było już żadnego kontaktu.” Na Izbie Przyjęć Daniel został poddany obserwacji. Lekarz chciał jeszcze zbadać syna, ale zachowanie Daniela uległo gwałtownej zmianie. Stał się bardzo agresywny do tego stopnia, że musiał zostać unieruchomiony pasami. Daniel stał się bardzo wulgarny i agresywny a po chwili stracił świadomość.” Kiedy lekarz dowiedział się jak jest leczony Daniel, stwierdził, że chłopiec ma „końską dawkę” leków i był zaskoczony, że tak długo funkcjonował samodzielnie. Lekarz z izby przyjęć skierował do szpitala psychiatrycznego w Toruniu, gdzie chłopiec był ostatnio hospitalizowany. Lekarz dyżurny zlecił przewiezienie chłopca do Szpitala Psychiatrycznego w Toruniu przy ulicy Marii Curie – Skłodowskiej.
4. Po 30 kilometrowej podróży karetką, Daniel dotarł na Izbę przyjęć szpitala psychiatrycznego w Toruniu. Lekarz dyżurny Toruńskiego szpitala odmówił przyjęcia Daniela na oddział, ponieważ jak stwierdził: „nie mamy odpowiedniej aparatury do mierzenia funkcji życiowych, której obecnie chłopiec wymaga”.
 5. Daniel ponownie został przewieziony karetką do następnego Toruńskiego szpitala. Po kolejnej, tym razem 6 kilometrowej podróży Daniela przewieziono na izbę przyjęć. Teraz rozpoczęła się akcja, jak w czeskim filmie. Żadna osoba pytana przez rodziców Daniela nie chciała lub nie potrafiła odpowiedzieć, jaki jest stan zdrowia chłopca. Około 1 godziny w nocy przyszła pielęgniarka i powiedziała, że Daniel znajduje się na oddziale wewnętrznym i tyle wiadomości. Poinformowała, że rodzice chłopca powinni przyjechać rano i porozmawiać z lekarzem. 13.04.2014roku, rodzice Daniela pojechali rano do Toruńskiego szpitala. Na wskazanym przez Izbę Przyjęć oddziale wewnętrznym nie odnaleźli syna. Pielęgniarka poinformowała Katarzynę i Wojtka Dąbrowskich, że syn przebywa na Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej. Przez głowę mamy Daniela przebiegły najgorsze myśli: strach, przerażenie, że już nie zobaczy syna, rozpacz… Rodzice Daniela udali się do lekarza, ale lekarz był nieobecny. Czekali na drugiego lekarza przez pół godziny, i ten czas wydawał się dla rodziców chłopca wiecznością a strach i nerwy były dominujące. Oczekiwany lekarz przyszedł i w oględnych słowach powiedział, że Daniel będzie miał zrobiony detoks z powodu zbyt dużego stężenie leków w organizmie. W ciągu dalszej rozmowy, lekarz powiedział, że detoks może potrwać nawet ponad dwa tygodnie. Po zakończeniu zabiegu, chłopiec zostanie skierowany na oddział psychiatryczny, gdzie podjęte zostanie dalsze leczenie. Lekarz odmówił rodzicom widzenia z synem , ponieważ uważał, że ta wizyta pogorszy stan emocjonalny chłopca. Poniedziałek 14.04.2014 roku Katarzyna Dąbrowska odebrała telefon ze Szpitala psychiatrycznego przy ulicy Adama Mickiewicza. Telefonicznie poinformowano mamę Daniela, że powinna przyjechać po syna. Okazało się, że Daniel czeka na Katarzynę w Izbie Przyjęć. Dąbrowska szybko załatwiła samochód i pojechała do szpitala. Po przyjeździe na miejsce, Katarzyna zobaczyła Daniela siedzącego samotnie na ławce, jak taka porzucona sierotka z dokumentami leczenia w rękach. Katarzyna chciała porozmawiać z lekarzem o stanie zdrowia syna, ale żadnego już nie było a jedyną opieką był dla Daniela portier. Katarzyna opowiada: „portier powiedział, że lekarz już poszedł a syn ma wypis, więc mogę sobie już go zabrać”. W ocenie Katarzyny Dąbrowskiej, stan syna nie był dobry: „oczy miał ledwo co otwarte, bardzo seplenił, mówił że jest bardzo zmęczony i śpiący. Bardzo się bałam o syna, że ten stan z przed dwóch dni może wrócić”. Nie ma co się dziwić niepokojowi Katarzyny Dąbrowskiej, bo trudno uwierzyć, że w ciągu jednego dnia można zrobić u chorego detoks, który miał być robiony przez 14 dni. Tym bardziej może budzić niepokój matki stan zdrowia syna, że co innego mówił wcześniej lekarz rozmawiając z rodzicami Daniela dzień wcześniej. Daniel pojechał z mamą do domu i powoli wracał do codziennych zajęć, czyli:
a. szkoła,
b. muzykoterapia,
c. artterapia,
d. zajęcia logopedyczno – pedagogiczne,
e. psychoterapia z elementami socjoterapii.

Każdy może pomóc Danielowi Dąbrowskiemu – wystarczy chcieć to zrobić. Darowizny na leczenie i rehabilitację Daniela Dąbrowskiego należy kierować na subkonto Daniela w
Fundacja Avalon
Michała Kajki 80/ 82 lokal 1, 04-620 Warszawa

BNP Paribas Bank Polska SA
62 1600 1286 0003 0031 8642 6001
tytułem: Dąbrowski, 4824

Aby przekazać 1% podatku, wystarczy w rozliczeniu rocznym, w rubryce “WNIOSEK O PRZEKAZANIE 1% PODATKU NALEŻNEGO NA RZECZ ORGANIZACJI POŻYTKU PUBLICZNEGO (OPP)” wpisać:
W polu “KRS”: 0000270809,
W polu “Wnioskowana kwota” – kwotę, którą chcemy przekazać, czyli nie więcej niż 1% podatku należnego.
W polu “Cel szczegółowy 1%”: Dąbrowski, 4824


Strona na Facebooku dotycząca nakrętek
Strona na Facebooku dotycząca aktualnego stanu Daniela

Część pierwsza
Część trzecia

Więcej o Danielu dowiesz się na tej stronie.

Copyright by Marina & krecik

Opublikowano Daniel Dąbrowski - Schizofrenia paranoidalna | Otagowano , , , , , , | 3 komentarzy

Daniel Dąbrowski walczy z chorobą (1)

 „W poszukiwaniu szczęścia
Przemierzamy cały świat,
Przemierzamy wszechświat,
Dobijamy się do bram i tam, oczekujemy wejścia.
Cały ten świat jest u stóp nam,
Cały świat jest u stóp, bracie, siostro ma.”

Daniel Dąbrowski mieszka wraz z rodzicami i bratem w Kowalewie Pomorskim – Województwo Kujawsko – Pomorskie. Chłopiec chodzi do szkoły i uczęszcza do IV klasy Technikum Ekonomicznego w miejscu zamieszkania. Daniel jest objęty indywidualnym tokiem nauczania na terenie szkoły, do której chodzi. W szkole spędza 12 godzin tygodniowo, ale do nauki dochodzą zajęcia integracyjne z klasą. Te dodatkowe zajęcia to: godzina wychowawcza, różnorakie spotkania i imprezy szkolne. Odbywają się 2 razy w tygodniu spotkania z pedagogiem szkolnym, ale jeśli zachodzi konieczność częstszych spotkań, to odbywają się w miarę potrzeb. Mama Daniela, Katarzyna Dąbrowska jest na bieżąco informowana o jakichkolwiek zmianach czasu i zajęć wobec Daniela. Kontakt ze szkołą Katarzyny Dąbrowskiej jest bezpośredni lub telefoniczny i wtedy domawia się szczegóły zmian.

Niestety, Daniel z powodu swojej choroby schizofrenii paranoidalnej jest częstym pacjentem oddziałów szpitalnych. Z tego powodu miał spore zaległości w nauce. Dyrektorka Szkoły wraz z nauczycielami zorganizowali chłopcu możliwość odrobienia tych zaległości konsultując się w tej sprawie z mamą Daniela. Daniel dzięki swojej wytrwałości i wsparciu nauczycieli poprawił istniejące dwa zagrożenia.

Jak mówi mama Daniela, Katarzyna Dąbrowska: „Jesteśmy bardzo dumni i szczęśliwi z syna, że mimo ciągle nasilającej się choroby potrafił nadgonić zaległy materiał szkolny. Na co dzień widzimy jak syn bardzo stara się walczyć ze swoją chorobą, a z doświadczenia wiemy, że nie jest to takie łatwe. Wspieramy syna w tych ciężkich dla niego chwilach.”

Rodzice często przeczuwają, że nadchodzi atak choroby i wtedy starają się pomóc synowi. Przechodzą tę sytuację chłopca razem tworząc z Danielem jedność.

Z powodu ciągle nasilających się ataków choroby, w 2014 roku lekarz psychiatra prowadzący leczenie Daniela, uznał że jest potrzeba zwiększenia ilości godzin Terapii specjalistycznej z 8 godzin do 11 godzin tygodniowo. Nastąpiły zmiany w zajęciach:
1. Muzykoterapia z 2 godzin do 3 godzin tygodniowo,
2. Psychoterapia z elementami socjoterapii z 2 godzin do 3 godzin tygodniowo,
3. Artterapie 3 godziny tygodniowo,
4. Terapia Logopedyczno – Pedagogiczna 2 godziny tygodniowo.

Daniel Dąbrowski w ocenie rodziców pięknie pracuje na terapiach: gra na keybordzie, rysuje, wycina, robi piękne rzeczy, takie jak choinka z orzechów, kartki świąteczne, różne rzeczy z masy solnej, pudełeczka z papieru, „ćwiczy prawidłową wymowę”, uczy się wyraźnie i głośno mówić, bo ma problemy z wyraźnym wypowiadaniem wyrazów, z powodu zażywania specjalistycznych leków.

Mówi Katarzyna Dąbrowska: „Nasz syn pracuje, jak tylko pozwala mu na to choroba. Są dni, że nie jest w stanie nic zrobić, jest bardzo przemęczony, śpiący i w ogóle nie ma sił ani ochoty na cokolwiek.”

 Daniel Dąbrowski mieszka w Kowalewie Pomorskim razem z całą rodziną, czyli: rodzicami: mamą Katarzyną, ojcem Wojtkiem oraz 13 letnim bratem Dominikiem kończącym szkołę podstawową. Daniel Dąbrowski posiada stwierdzoną niepełnosprawność od 4 roku życia. Daniel urodził się zdrowy fizycznie i psychicznie dnia 26 sierpnia 1995 roku. Do czwartego roku jego życia, nikt z lekarzy opiekujących się Danielem nie zauważył żadnych niepokojących objawów zdrowotnych mogących stwierdzić jakąkolwiek ważną chorobę u chłopca.

Każdy może pomóc Danielowi Dąbrowskiemu – wystarczy chcieć to zrobić. Darowizny na leczenie i rehabilitację Daniela Dąbrowskiego należy kierować na subkonto Daniela w
Fundacja Avalon
Michała Kajki 80/ 82 lokal 1, 04-620 Warszawa

BNP Paribas Bank Polska SA
62 1600 1286 0003 0031 8642 6001
tytułem: Dąbrowski, 4824

Aby przekazać 1% podatku, wystarczy w rozliczeniu rocznym, w rubryce “WNIOSEK O PRZEKAZANIE 1% PODATKU NALEŻNEGO NA RZECZ ORGANIZACJI POŻYTKU PUBLICZNEGO (OPP)” wpisać:
W polu “KRS”: 0000270809,
W polu “Wnioskowana kwota” – kwotę, którą chcemy przekazać, czyli nie więcej niż 1% podatku należnego.
W polu “Cel szczegółowy 1%”: Dąbrowski, 4824

Więcej o Danielu dowiesz się na tej stronie.

Części drugiej
Część trzecia

Więcej o Danielu dowiesz się na tej stronie.

Copyright by Marina & krecik

Opublikowano Daniel Dąbrowski - Schizofrenia paranoidalna | Otagowano , , , , , , | 2 komentarzy

Podaruj swój 1% podatku dochodowego Danielowi Zającowi

 „Anioł zmęczony nocnym czuwaniem, budzi Cię rano swym łaskotaniem. Całuje w czoło, gładzi po ciele, szepczesz – dziękuję Ci mój Aniele. Dzień się rozpoczął, więc szybko wstawaj i swoją miłość Światu rozdawaj. Pożegnaj swego Anioła nocnego a przywitaj innego Stróża dziennego. On ma dziś ważne bardzo zadanie, – więc zrób mu pyszne pierwsze śniadanie, by nabrał siły i mógł Cię bronić przed brudem Świata Twą duszę chronić. Złap za rękę Anioła swego i razem zrobicie wiele dobrego. Więc ruszaj w życie z Aniołem u boku nieść radość innym. Choć chodzisz szybko – dotrzyma kroku.”

Daniel Zając mieszkający w Kielcach jest chłopcem niepełnosprawnym od urodzenia. Niepełnosprawność chłopca polega na:
1. Nie posiada dłoni u lewej ręki a u prawej dłoni posiada tylko dwa sztywne palce
2. Prawa kończyna dolna nie posiada kości piętowej i piszczelowej

Daniel był kilkakrotnie operowany w Poznańskim szpitalu ortopedycznym a obecnie jeździ na kontrole kończyn do Warszawy. Daniel ma także astmę oskrzelową i dodatkowo jest uczulony na roztocza – musi mieć inhalację. U chłopca dodatkowo istnieje skolioza.

Danielowi niezbędne są obie protezy, żeby ułatwić chłopcu jego codzienną egzystencję oraz życie w godności. Daniel posiada pierwszą grupę niepełnosprawności ruchowej.

Wielkim marzeniem Daniela jest być jak najbardziej samodzielnym, ale do spełnienia jego marzeń potrzebna jest pomoc wielu życzliwych ludzi.

Mama Daniela Aneta zwraca się do Państwa z prośbą:
„Drodzy Państwo, jeżeli możecie pomóc mojemu synkowi Danielowi w osiągnięciu jego marzenia o samodzielności i godnym życiu, to bardzo Państwa proszę o wpłacenie każdej dowolnej kwoty pieniężnej na konto Fundacji, do której należy Daniel. To wielka pomoc dla mojego Daniela, która pomoże Mojemu synowi być jak najbardziej samodzielnym. Dziękuję za każdą pomoc finansową kierowaną na konto Fundacji a każda nawet drobna kwota przybliża mojego syna do szczęścia.”

Możesz przekazać Danielowi darowiznę lub swój 1% podatku kierując na podane poniżej konta Fundacji, do której należy Daniel Zając.

Fundacja Vive Serce Dzieciom
ul. K. Olszewskiego 6
25-663 Kielce

Numer konta w złotówkach:
ING Bank Śląski oddział Kielce Polska
25-515 Kielce, Silniczna 26
24105014161000002278561093
tytułem: „Daniel Zając”

Numer konta w obcej walucie:
ING Bank Śląski oddział Kielce Polska
25-515 Kielce, Silniczna 26
PL08105014161000002341106496
tytułem: „Daniel Zając”

Aby przekazać 1% podatku, wystarczy w rozliczeniu rocznym, w rubryce “WNIOSEK O PRZEKAZANIE 1% PODATKU NALEŻNEGO NA RZECZ ORGANIZACJI POŻYTKU PUBLICZNEGO (OPP)”
W polu “KRS” należy wpisać: 0000184209
W polu “Wnioskowana kwota” – kwotę, którą chcemy przekazać – nie wyższą niż 1% podatku należnego wynikającego z zeznania podatkowego, po zaokrągleniu do pełnych dziesiątek groszy w dół.
W polu “Cel szczegółowy 1%”: “Daniel Zając”

O Danielu dowiesz się także na stronie.

Copyright by Marina & krecik

Opublikowano Daniel Zając - niepełnosprawność ruchowa | Otagowano , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Dominik Januszczak – Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą”

 „To ta niewidzialna siła, która każe podnosić się po upadku i nie pozwala się poddać, jest najbardziej nieoceniona. Daje ona szansę tym, którzy upadli i pozwala im walczyć z niedoskonałościami. Upór!
Walczyć trzeba do końca, żeby potem sumienie nie zabijało od środka. Są rzeczy w tym życiu, które są bezcenne. Warto o nie walczyć, bo nagrody nie da się wyrazić ani w liczbach, ani w słowach. To zdrowie!”

Dominik Januszczak jest podopiecznym Fundacji Dzieciom „Zdążyć z Pomocą” z siedzibą:
ul. Łomiańska 5 01-685 Warszawa

Informacje o Dominiku znajdziesz na stronie internetowej Fundacji oraz na stronie o Dominiku.

Chłopiec jest mieszkańcem Chorzowa województwo Katowickie i choruje na wiele przewlekłych i nieuleczalnych chorób, których stan będzie się pogarszał bez odpowiedniej specjalistycznej rehabilitacji, która jest bardzo droga. Koszt turnusu rehabilitacyjnego waha się pomiędzy 2 tysiące złotych i może dojść do kwoty ok. 4 tysięcy złotych a dodatkowo opiekun pokrywa koszt dojazdu i pobytu na turnusie ze swoich pieniędzy.

Bardzo proszę zapoznać się z chorobami i dysfunkcjami zdrowia, które są dla Dominika uciążliwe w codziennym jego życiu:
1. Odwarstwienie siatkówki – choroba oka, która następuje, gdy siatkówka oddziela się od znajdującej się bezpośrednio pod nią naczyniówki. Choroba ta powoduje upośledzenie wzroku i może prowadzić do ślepoty. U osób z dużą krótkowzrocznością, szczególnie narażonych na odwarstwienie siatkówki, może je wywołać nawet średni wysiłek fizyczny.
2. Zaćma – wrodzona choroba oczu prowadząca do zmętnienia soczewki. Jest jedną z przyczyn ślepoty. Polega na powstawaniu plamek lub zmętniałych obszarów na zwykle przezroczystej soczewce oka, co utrudnia promieniom świetlnym przedostanie się do siatkówki, a w konsekwencji prowadzi do upośledzenia ostrości wzroku.
3. Duża krótkowzroczność – oka lewego jedna z najczęściej spotykanych wad refrakcyjnych wzroku polegająca na tym, że tor optyczny oka nieprawidłowo skupia promienie świetlne. Oko miarowe to takie, które bez żadnego napięcia mięśni, skupia równoległe promienie światła dokładnie na siatkówce, czyli dla obiektu nieskończenie odległego na siatkówce pojawi się jego ostry obraz. W oku krótkowzrocznym równoległe promienie ogniskowane są przed siatkówką.
4. Kamica nerkowa (moczowa) – choroba polegająca na powstawaniu złogów (tzw. „kamieni”) w nerkach lub drogach moczowych na skutek wytrącania się związków chemicznych stanowiących prawidłowe lub patologiczne składniki obecne w moczu.
5. Nawracające zapalenia krtani i oskrzeli.
6. Dominik Posiada ślepotę oka prawego.

 Dominik Januszczak jest chłopcem, który nie poddaje się swoim chorobom ale wciąż stara się dorównać swoim rówieśnikom w życiu codziennym. Ma wielu przyjaciół i kolegów, z którymi stara się aktywnie uczestniczyć w codziennych zajęciach. Kiedy rozmawiam z Dominikiem, to z jego głosu płynie niesamowity optymizm i nie da się usłyszeć narzekania na codzienne problemy związane z problemami chorobowymi. Uważam, że takim chłopcom warto pomagać, czego nie czyni Państwo Polskie. Każdy może pomóc Dominikowi w dążeniu do lepszego życia, jako dorosłego człowieka. Pani, Pan, ja, Ty, czyli każdy może pomóc Dominikowi przekazując dobrowolną, choćby najmniejszą darowiznę a także to Państwo decydujecie komu oddacie swój 1% podatku. Możecie pozostawić swój 1% podatku beztroskiemu i rozrzutnemu Państwu lub przekazać swój 1% podatku na leczenie i rehabilitację Dominika Januszczaka – wystarczy chcieć.

Bardzo dziękuję za okazaną pomoc w rehabilitacji i przekazanie 1% swojego podatku lub darowizny na ten cel Dominikowi Januszczakowi.

Jak możesz przekazać darowiznę lub swój 1% podatku dowiesz się poniżej:

Fundacja Dzieciom “Zdążyć z Pomocą”
Bank BPH S.A.
15 1060 0076 0000 3310 0018 2615
tytułem: 9368 Januszczak Dominik darowizna na pomoc i ochronę

Aby przekazać 1% podatku, wystarczy w rozliczeniu rocznym, w rubryce “WNIOSEK O PRZEKAZANIE 1% PODATKU NALEŻNEGO NA RZECZ ORGANIZACJI POŻYTKU PUBLICZNEGO (OPP)” należy wpisać:
W polu “KRS”: 0000037904,
W polu “Wnioskowana kwota” – kwotę, którą chcemy przekazać – nie wyższą niż 1% podatku należnego wynikającego z zeznania podatkowego, po zaokrągleniu do pełnych dziesiątek groszy w dół.
W polu “Cel szczegółowy 1%”: 9368 Januszczak Dominik


Copyright by Marina & krecik

Opublikowano Dominik Januszczak - Odwarstwienie siatkówki, Astma oskrzelowa | Otagowano , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Zespół Dandy-Walkera

 „bywa tak w życiu
że czasem
nawarstwi się
problemów
zbyt wiele
przejdź się wtedy
z kimś uroczym
szumiącym lasem
niech wiedzą że
smutek masz
twoi przyjaciele

spróbuj uśmiechnąć się
też do złocistego
słońca
bowiem samemu sobie
wyznaczasz
styl życia
każdy dzień jest nowy
i nic nie trwa
bez końca
masz jeszcze
wiele radości
do zdobycia

niech cię otoczą
dobrzy ludzie
miłość
i pogodne myśli
przedmioty są
użyteczne
lecz do szczęścia
nie wiodą
z pewnością
wtedy
dobry sen
się przyśni
a sen we dwoje
jest zmysłów osłodą”

 Joanna Wiśniewska – Salej jest dziewczyną bardzo dotkniętą chorobami i bez pomocy ludzi dobrego serca razem z rodziną nie dali by sobie rady z tymi ciężkimi dolegliwościami dziewczyny. Za Joasią jest 14 zabiegów operacyjnych głowy przez ostatnie 10 lat. Mąż Asi nie pracuje, ponieważ opiekuje się żoną Joanną. Wielokrotne operacje głowy nie pozwalają Asi podjąć jakąkolwiek pracę w domu, pozwalają jedynie na posiadanie świadomości własnych ograniczeń, z którymi nie da się dyskutować a jedynie można próbować je zaakceptować.

U Asi występują następujące choroby, takie jak:
Zespół Dandy-Walkera jest odpowiedzialny za powstanie dużej torbieli przymóżdżkowej, jedna na 35 tysięcy osób choruje na tę chorobę,
Wodogłowie regulowane wszczepionymi zastawkami, które ulegają dysfunkcjom,
Gruczolak przysadki mózgowej,
Cukrzyca typu II,
Choroba dermatologiczna- trądzik odwrócony,
Zaburzenia endokrynologiczna,
Epilepsja.

Joanna od stycznia oprócz podstawowego schorzenia jakim jest zespół Dandy-Walkera walczy z ropieniem, który utworzył się przy zastawce. Ból głowy, dreszcze, temperatura wyniszczają jej organizm, który i tak jest bardzo słaby.

Zespół Dandy-Walkera jest to torbiel mózgu uciskająca komory, brak robaka móżdżku i lewej półkuli móżdżku (odpowiadają one za równowagę) do tego dochodzi jeszcze epilepsja, HCV, cukrzyca i ten bardzo uciążliwy okropny ropień.

W zmaganiu się z chorobą walczą: Asia, jej mąż Wojtek, rodzice Joasi oraz wielu lekarzy specjalistów. W planie była operacja wymiany układu zastawkowego, ale jest wysoce ryzykowna. Lekarze przychylają się do leczenia mniej inwazyjnego polegającego na stosowaniu antybiotyków, specjalnych plastrów zmienianych 2 razy dziennie w sterylnych warunkach.

Joanna często zastanawia się, czy nadejdzie taki czas, kiedy pozbędzie się stałego i uciążliwego bólu. Wszczepione zastawki do mózgu decydują o Asi funkcjonowaniu, życiu. Rzuty septyczne z objawami oponowymi to koszmar, z którym Joasia sobie nie radzi.

 W celu skutecznej rehabilitacji kręgosłupa Joanny, polegającego na zachowaniu w średnim stanie kręgosłupa potrzebny jest dziewczynie fotel z masażerem, którego koszt wynosi od 3 tysiące 500 złotych do 7 tysięcy złotych.

Jest to bardzo wysoka kwota pieniężna i jak ocenia rodzina Joasi jest to dla nich już tylko marzenie na które nigdy nie będzie stać ani Asi i jej męża a tym bardziej rodziców Asi, którzy są emerytowanymi nauczycielami.

Rodzice Joasi i jej mąż Wojtek zwracają się do Państwa o pomoc finansową w celu dalszego leczenia i skutecznej rehabilitacji:

„W związku z ciągłą infekcją obecnie tylko rehabilitacja w warunkach zacisza domowego jest możliwa. Prosimy o pomoc finansową dla Asi, każda wpłata jest dla niej na wagę złota. Joanna jest podopieczną Fundacji chorych na zespół Dandy-Walkera ”Podaj dalej” na konto której można przekazać choćby najmniejszą kwotę dopisując – dla Joanny Wiśniewskiej – Salej”

Fundacja posiada status OPP i jest uprawniona do otrzymywania 1%. Jeśli ma trafić 1% na jej subkonto należy wpisać – KRS 0000277339 z dopiskiem dla Joanny Wiśniewskiej – Salej
Bank Zachodni WBK S.A. o/Leszno
nr konta
21 1500 1517 1215 1005 5150 0000

do wpłat zagranicznych i BIC
Bank Zachodni WBK S.A. o/Leszno
PL 21 1500 1517 1215 1005 5150 0000 IBAN – WBKPPLPPXXX

Copyright by Marina & krecik

Opublikowano Joanna Wiśniewska - Salej - Zespół Dandy-Walkera | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Dominika Elżbieta Mazur wciąż walcząca z mukowiscydozą

 „Dziękuję Ci Boże za
świat pełen męki,
Za to, że jestem, że żyję
Boże, dzięki!
Za ten dom a nie inny
Za to, że często cierpią ludzie niewinni
Za sekundę radości, choć tak krótko trwała
Za to, że nie bez powodu zawsze świata się bałam
Za te kilka uśmiechów na mojej twarzy
Za to, że nie wiadomo jeszcze co w życiu się zdarzy
Za to, że muszę patrzeć na ból innych ludzi
Za każde cierpienie, które kiedyś jeszcze wróci
Za to, że łatwo żyć tylko złym ludziom
Za to, że idę drogą tak trudną…
Za ten zły świat, bez wyjścia, bez wejścia
Za najgorsze dni,
Za to, ze ból pamiętam…”

Miło mi, że Dominika postanowiła zwrócić się do Państwa z kilkoma osobistymi słowami ale te słowa są bardzo ważne dla Misi i jak sądzę także dla Państwa:

„Witam!🙂 Chciałabym na początku bardzo podziękować tym którzy oddali na mnie swój 1 % podatku dochodowego na moje leczenie i rehabilitacje. Dla Ciebie to nie tak dużo, ale dla mnie bardzo dużo. Dziękuję!!!”

Przypomnę Państwu, że Misia choruje na mukowiscydozę i dlatego jest podopieczną Fundacji Dzieciom „Zdążyć z Pomocą”.

 Mukowiscydoza to choroba genetyczna i do tego nieuleczalna, której ostatnim etapem ratowania życia jest przeszczep płuc. Jest to choroba ogólnoustrojowa atakująca wiele układów i narządów wewnętrznych, powodująca zaburzenia we wszystkich narządach posiadających gruczoły śluzowe także trzustkę. Mukowiscydoza może powodować powikłania każdego odcinka przewodu pokarmowego, zaczynając od przełyku a na odbycie kończąc. Do tego dochodzą powikłania wątroby i trzustki, które stanowią integralne części przewodu pokarmowego.

Porozmawiam trochę z Dominiką i dowiemy się jakie sukcesy osiągnęła Misia i co wciąż staje dziewczynie na przeszkodzie codziennego życia

Witam Dominiko i od razu zapytam, co dobrego się wydarzyło?:
„Tak to ja znowu Misia. Mam już 21 lat. Co u mnie? Raz lepiej, raz gorzej. Skończyłam policealną szkołę medyczną, jako opiekun medyczny.”

Dlaczego Dominiko tę szkołę?
„Bardzo chcę pomagać innym. Zawsze próbuje być tam gdzie mnie potrzebują.”

Co się dzieje z Twoją chorobą i jak sobie dajesz radę?
„Pytasz co u mojej kumpeli Muko? Inaczej przecież nie mogę jej nazwać… Jeżeli nie można się pozbyć choroby, to trzeba ją polubić i nauczyć się z nią żyć. Atakuje czasem bezczelnie i bez zapowiedzi. Jestem wtedy wściekła czasem na nią! Budzi mnie nocą zmuszając do kaszlu i dokucza bólami brzucha.”

Twoja walka z chorobą Misiu to jedno a jak wyglądają wyniki?
„Ostatnio robiłam badania i bilirubina trochę za wysoka, spirometria okej, nie musi być lepsza, jak to lekarz mi powiedział. Od lipca do września wybrałam 2 antybiotyki. Pod koniec sierpnia niefortunnie skręciłam staw skokowy z naderwaniem wiązadeł. Skutki uboczne mam do tej pory. Kostka spuchnięta nadal. Chodzę na rehabilitacje od września tego roku.”

Przedstawię teraz Państwu kilka zdań Misi, które są ważne dla niej jak i powinny zainteresować Państwa:

„Często zmagam się sama ze sobą… Pomimo, że choruje na mukojędzę. To choruje także na depresje lękową (stwierdzona przez lekarza psychiatrę). Nie piszę tego, żeby wzbudzić litość czy się użalać. Piszę po to, żeby ludzie wiedzieli, że przy chorobach przewlekłych, nieuleczalnych mogą się zdarzyć także problemy psychiczne. Żeby też prosić o pomoc. Nie wstydzić się tego.”

Misiu, czy możesz powiedzieć czytelnikom coś bliższego na temat stanów depresyjnych, jakie Tobie dolegają?
„Leczę się psychiatrycznie od 3 lat. Spory czas. Nie jest najłatwiejszy. Miałam zmienione leki. Od września mam nowy lek. Walczę często sama ze sobą, ze swoimi myślami. Moje lęki są spowodowane obawą o moją najbliższą mi osobę, czyli Mamę. Mama jest poważnie chora, bardzo cierpi z powodu źle zoperowanego kręgosłupa.”

Co najbardziej Cię nurtuje?
„Często myślę o bezsensie życia, Odchodzą młode osoby chore na mukowiscydozę. Zadaje sobie wtedy pytanie – dlaczego? Ale wiem, że mam dla kogo walczyć o życie. Mam wspaniałych Przyjaciół i Rodzinę.
Chodzę na angielski dodatkowy, pomagam mamie w domu.”

Mimo swojej choroby potrafisz się odnaleźć i działać a jak wyglądają Twoje plany na przyszłość?
„Moje plany na przyszłość? Planów nie mam. Nie lubię planować. To, co chciałabym zrobić, to iść do szkoły jakiejś policealnej. Marzenia? Nadal marzę o piesku: Berneńskim Psie Pasterskim i własnym pokoju. Chcę po prostu być szczęśliwa…
Dziękuję za okazaną mi pomoc!”

Dziękuję Misiu za miłą rozmowę i życzę wszystkiego dobrego.

Jeżeli możesz podarować Dominice Berneńskiego Psa Pasterskiego to zapraszam do kontaktu: dominika.mazur13@gmail.com

Jak Państwo widzą w tej chorobie potrzebne jest systematyczne leczenie, wyjazdy rehabilitacyjne z terapią z wieloma lekarzami a także bardzo istotne są integracje ze społeczeństwem i to nie tylko z chorymi na tą samą chorobę, ale także zdrowymi rówieśnikami Misi. Choruje ciało, ale nie zapomnijmy, że choruje też dusza.

TWÓJ 1% PODATKU TO WIELKI DAR SERCA, KTÓRY NIC CIEBIE NIE KOSZTUJE A POMOŻESZ W LECZENIU I REHABILITACJI. Zapraszam – daj się namówić i przekaż swój 1% podatku Dominice Mazur.

Więcej o Dominice Mazur dowiesz się na stronie lub na tej stronie a jak przekazać swój 1% podatku oraz jak dokonać darowizny dowiesz się poniżej. Bardzo dziękuję za okazaną pomoc i zrozumienie trudnej sytuacji potrzebującej Twojej pomocy Misi.

Fundacja Dzieciom “Zdążyć z Pomocą”
Bank BPH S.A.
15 1060 0076 0000 3310 0018 2615
tytułem: 8033 Mazur Dominika Elżbieta darowizna na pomoc i ochronę zdrowia

Aby przekazać 1% podatku, wystarczy w rozliczeniu rocznym, w rubryce “WNIOSEK O PRZEKAZANIE 1% PODATKU NALEŻNEGO NA RZECZ ORGANIZACJI POŻYTKU PUBLICZNEGO (OPP)” wpisać
W polu “KRS”: 0000037904,
W polu “Wnioskowana kwota” – kwotę, którą chcemy przekazać – nie wyższą niż 1% podatku należnego wynikającego z zeznania podatkowego, po zaokrągleniu do pełnych dziesiątek groszy w dół.
W polu “Cel szczegółowy 1%”: 8033 Mazur Dominika Elżbieta


Copyright by Marina & krecik

Opublikowano Dominika Mazur - Mukowiscydoza, Społeczność i społeczeństwo | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz